dno oceanu niczym dno pamięci
zamieszkują ludy nieodkryte zapomniane
nie zgłaszają pretensji
że nikt ich nie wspomina przy kolacji
żyją tam sobie spokojnie nosząc dawne imiona
i imiona niewypowiedziane nikomu
czasem któraś z tych istot
wynurzy się nagle
pod wpływem przypadkowego słowa
starej melodii z radia
po czym nierozpoznana
uprzejmie wraca na swoje miejsce
na dno i w niepamięć
gdzie panuje wzorowy porządek
wszystko co było bardzo ważne
leży obok rzeczy
zupełnie nieistotnych
jej głębokość cisza oceaniczna
utopi nawet wrażenie
że tak właśnie miało być